Moduły DIY, czyli sztuczne kamienie do akwarium.

Jeśli chodzi o łatwość wykonania i naturalność wyglądu, najlepszym sposobem na własnoręcznie wykonanie "modułów" do akwarium będzie użycie styropianu i którejś z popularnych zapraw z atestem do wody pitnej, typu CR-65 lub CX-5, do tego odpowiedni pigment lub farba.

Kształt modułu.

Osobiście nie używam poliuretanowej pianki - nie mam do niej pewności, gdyż słyszałem mieszane opinie o jej trwałości pod wodą. Proponuję użycie jak najgrubszego styropianu - jeśli głazy mają być duże, sklej silikonem kilka kawałów (płaską stroną jeden do drugiego) takiego styropianu i następnie wycinając lub wypalając uformuj w odpowiedni kształt. Od spodniej strony takiego modułu pozostaw trochę płaskiej powierzchni, na której będzie stał nasz moduł.

Pokrywanie zaprawą.

Następnie pokryj zaprawą cały moduł od jego górnej strony, płaski dół pozostawiając odkryty. Przy pokrywaniu zaprawą oczywiście trzymamy się reguły kilku warstw - przed nałożeniem każdej warstwy, zraszamy co jakiś czas poprzednią wodą, powtarzając ten zabieg tak długo aż przestanie ona "pić" wodę. By zaprawa miała ładniejszy kolor możemy dodać do niej pigment specjalnie do tego przeznaczony (znaleźć można w każdym markecie budowlanym), lub już po pokryciu zaprawą pomalować ją wedle uznania i naszych zdolności artystycznych farbami akrylowymi (metodą suchego pędzla).

Dociążenie modułu.

Największym problemem takich modułów to ich ogromna wyporność. Moim zdaniem nie ma sensu przyklejać ich do dna akwarium - po pierwsze jest to niewygodne i w miarę permanentne, a po drugie, nie mamy pewności, że pewnego dnia moduł oderwie się od dna akwarium i wystrzeli w górę niczym pocisk armatni. Z pomocą przychodzi nam jednak w tym momencie spodnia płaska odkryta powierzchnia, którą pozostawiliśmy. I wypalarka :) Niestety nie jestem pewien, czy jest to fachowa nazwa tego urządzenia. Tak czy siak, chodzi o to, by wypalić w module dziurę, którą wyłożymy balastem - może to być piach wymieszany z zaprawą, lub grubszy żwir, czy w końcu jakieś kamienie. Następnie całość zalewamy naszą zaprawą. Niestety wielkość dziury i ilość balastu to kwestia indywidualna dla każdego modułu i trzeba tu się kierować własnym wyczuciem i wyobraźnią. Zawsze lepiej robić to trochę "na zapas", by mieć pewność, że nasz moduł będzie odpowiednio ciężki.

Niestety nie posiadam zdjęć z wykonywania takiego modułu, jednak jeśli w przyszłości będę ponownie je strugał, uzupełnię ten tekst o kilka praktycznych fotek :)

3 komentarze:

  1. właśnie takiego pomysłu szukałem,dziura i balast to jest to!!!!
    dzięki

    OdpowiedzUsuń
  2. szukałem tego pomysłu od tygodnia!!!!!!! dzięki autorze tego pomysłu

    OdpowiedzUsuń
  3. dzieki moj wybawco

    OdpowiedzUsuń