EBJD - hybryda czy odmiana barwna? Cz. 1.

W dzisiejszym wpisie to, co tygryski lubią najbardziej, czyli poruszymy kolejny kontrowersyjny temat, który co rusz pojawia się na różnych forach, a na który ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź.

Tematem będzie pielęgnica, która swymi barwami powala, lub w najgorszym wypadku zadziwia. Jednak, to co w niej najbardziej intrygującego, to jej pochodzenie owiane istną tajemnicą. Czy jest to po prostu wariant barwny, nietuzinkowa mutacja, mieszanka dwóch lub więcej gatunków, a może sztuczny twór rodem z azjatyckiego laboratorium? No cóż... postaram się to wyjaśnić :)

Na wstępie dodam tylko dla tych, którzy pierwszy raz stykają się z tym zagadnieniem, że temat traktuje w całości i pielęgnicy niebieskołuskiej (Rocio octofasciata), a raczej rzekomej odmiany tej ryby, która posiada jedynie przydomek nadany jej przez amerykańskich hodowców - Electrtic Blue Jack Dempsey (w skrócie EBJD). Jack Dempsey - takiej nazwy używa się za oceanem określają zwykły wariant pielęgnicy niebieskołuskiej. Electric Blue - ta część nazwy to zasługa niesamowitego wyglądu ryby.

Podziękowania dla autora tekstu, pana Coleman'a Lawrence'a, za zgodę na przetłumaczenie i zamieszczenie jego tekstu na tym blogu :)

Kontrowersje, dyskusja i poszukiwania prawdy o pochodzeniu Electric Blue Jack Dempsey

Współpraca z oddanymi członkami forum bluejax.co.uk, w ciągu ostatnich lat zaowocowała znacznym postępem w zrozumieniu czym jest ryba o nieformalnej nazwie „Electric Blue Jack Dempsey”. Jeśli chodzi o mnie, zawiła debata nad tym czy ta ryba to hybryda czy też odmiana barwna, pochłonęła mnie i zafascynowała. Przez lata pojawiało się wiele sprzecznych plotek i spekulacji, jednak zwykle okazywało się, że niewiele z nich było faktycznie konkretnymi i rzeczowymi informacjami. Budowa tej strony (bluejax.co.uk) pomogła nam poskładać te wszystkie informacje w całość, tak że każdy z nas będzie mógł lepiej i na swój sposób zrozumieć fenomen tych ryb.

Przeprowadziliśmy wiele rozmów z właścicielami EBJD, hodowcami, a także technikami laboratoryjnymi, czy profesorami z uniwersytetów. Rozmowy odbywały się przez telefon jak również pocztą elektroniczną. Rezultatem był jasny wniosek, że jedyną drogą do poznania prawdy są badania DNA. Dzięki naszemu „śledztwu” byliśmy w stanie odnaleźć kopię badania DNA, które już zostały już wcześniej przeprowadzone. Jeff Rapps z tangledupincichlids.com zlecił takie badania w sierpniu 2005 r. i niechętnie zgodził się na dostarczenie kopii tego testu Martinowi Brammah (właścicielowi forum Bluejax). Martin stwierdził, że wyniki badań pobranej próbki nie są wystarczająco dokładne. Pokazują, że faktycznie należała ona do R..octofasciata, ale jedynie w linii po matce.
(zobacz wyniki badań!).

W dalszych poszukiwaniach potencjalnych laboratoriów, które mogłyby przeprowadzić dokładniejsze testy, natknąłem się na dr. Prosanta Chakrabarty i wysłałem mu kopię tych wyników z pytaniem, czy można powtórzyć podobny zabieg. Jak na ironię, dr Chakrabarty przyznał, że to on był tym, który prowadził badania DNA zlecone przez Jeffa Rappsa. Przyznał również, że przeprowadził kompletne badania DNA i zapewnił mnie, że zgadzały się one całkowicie z DNA należącym do R. octofasciata. Po wglądzie w oryginał wyników badań okazało się, że faktycznie badania były obszerniejsze, jednak większość została wycięta z kopii, ponieważ była to część jego pracy doktorskiej.

Zdecydowałem jednak, że powinny zostać przeprowadzone jeszcze jedne badania DNA w ramach oddzielnego laboratorium i zrobiliśmy to przez dr. Davida Cena (fishdnaid.com). Potrzebne pieniądze zostały zebrane dzięki członkom naszej grupy w mniej niż tydzień. Dr Price podszedł do zadania bardzo precyzyjne i sumiennie, często kontaktując się ze mną poprzez e-mail o 3 lub 4 rano ze swego laboratorium. Rozmawiając z nim, wyczuwałem prawdziwą ciekawość, aby wyjaśnić zagadkę tego gatunku. To rzeczywiście wydawało się być dla niego czymś, na co do tej pory się jeszcze nie natknął i czymś, co było dla niego dość trudno do zrozumienia. Z początku niechętnie podchodził do tego, by być częścią tego projektu, ale po kilku długich szczegółowych rozmowach w końcu zgodził się, aby wysłać mu próbki.

Jeszcze tej samej nocy dostarczono mi niezbędne wyposażenie, bym mógł pobrać próbki. Wziąłem 4 wycinki płetw z 4 różnych ryb. Wziąłem po jednym wycinku płci męskiej i żeńskiej standardowej odmiany pielęgnicy niebieskołuskiej, a także płci męskiej i żeńskiej odmiany „Electric Blue”. W mniej niż tydzień po wysłaniu ich do dr. Price’a, dał mi znać, że wyniki są już gotowe i podzielił się swoimi wnioskami. To są jego dokładne słowa:

"Eksperyment jest zakończony i nie dowodów by sądzić, że EB jest hybrydą. To potwierdza, co powiedział panu Chakrabarty.

Natrafiłem na dokładnie taką samą sekwencję w każdej z czterech próbek wysłanych do mnie. W próbkach EB nie ma cienia drugiej sekwencji, która mogłaby pochodzić od innego gatunku."

Jak wyraźnie wskazano, wyniki pokazały, że wszystkie próbki pasują do gatunku. Próbki te również odpowiadały próbkom R. octofasciata, które były już zamieszczone w pliku w bazie danych Genbanku z poprzednich sekwencjonowań DNA. Co zostało jednak niedopowiedziane przez doktorów, było to, że próbki te są zgodne tylko w odniesieniu do genów z pobranego obszaru ryby, zatem wyniki te nie mogą być odczytane jako rozstrzygające sprawę. Dlaczego mielibyśmy opierać wnioski na tak niewielkiej część całego genomu? Wycinek, który był brany pod uwagę, został wybrany tylko dlatego, że te sekwencje genów dla R. octofasciata, jak również wszelkich innych „podejrzanych” gatunków można było już znaleźć w bazie danych Genbanku. Potrzebowaliśmy bowiem tego do porównań, więc byłoby głupotą pobierać próbki z obszarów, dla których nie byłyby dostępne żadne dane.

Tak więc, był to kolejny test, który pokazywał, że Electric Blue Jack Dempsey prawdopodobnie nie jest hybrydą, jednak nie dowodził tego ostatecznie. Oznaczało to, że wciąż jest wiele do zrobienia. Czyli więcej zabawy w laboratoriach i więcej pieniędzy do pokrycia kosztów. Dostępne są różne inne metody badawcze, myślę jednak, że nie ma znaczenia ile testów są uruchomimy, nie ma znaczenia ile godzin poświęcą laboratoria, sceptycy zawsze pozostaną sceptyczni co do teorii odmiany barwnej. Ci, którzy popierają „teorię hybrydy” twardo obstawiają na swoim i debata nie skończy się, dopóki nie będą wykonane kompletne mapowania genomów wszystkich podejrzanych gatunków, które mogłyby być potencjalnymi rodzicami niebieskiej tajemniczej pielęgnicy. Byłoby to zadanie monumentalnych rozmiarów. Aby zrealizować taki projekt byłoby potrzeba prawdopodobnie dziesiątek tysięcy dolarów i zajęłoby to wiele lat. Jedyną możliwością, by przeprowadzić to szybciej i taniej przy jednoczesnym zachowaniu integralności i dokładność testów, byłoby zaangażowanie wysokiego rangą pracownika jakiegoś uniwersytetu, który korzystałby z funduszy państwowych. Wraz ze swoimi uczniami, taki profesor mógłby poprowadzić w swojej klasie przez cały rok proces mapowania kompletnego genomu. Byłby to ciekawy projekt, który mógłby zainteresować studentów i przynieść im wiele satysfakcji. Teraz tylko pytanie, czy ktoś zna takiego profesora, który byłby zainteresowany takim projektem? Jeśli tak, odeślijcie go do allthingsdempsey.com i powiedzcie mu, że będę podekscytowany i gotowy, aby razem popracować nad tym.

Podczas gdy my czekamy, by ruszyć nasz genetyczny projekt do przodu, wiele debat na temat możliwości prawdziwego pochodzenia ryby zwanej Electric Blue Jack Dempsey nadal się toczy. Trzy gatunki, które większość ludzi bierze pod uwagę jako rodziców ryby to Nandopsis tetracanthus, Nandopsis haitiensis i Herichthys carpintis "Escondido". Każdy z nich ma uderzająco podobne cechy charakterystyczne dla EBJD, mimo, że na pierwszy rzut oka to dwa różne światy. Weźmy na przykład N. tetracanthus i zwróćmy uwagę na mozaikowy wzór na pysku, czerwony pasek na płetwie grzbietowej i podobny kształt ciała. Spójrzmy na N. haitiensis, i jej niesamowicie podobne kształty płetwy odbytowej i grzbietowej, popularne wśród Electric Blue. Również podobne są młode N. haitiensis, które wykazują bardzo intrygujące białawy kolor, podobny do narybku Electric Blue Jack Dempsey. Wreszcie H. carpintis i jej bardzo unikalny zestaw wzorów i ubarwienie, podobne do tego, jakie prezentuje odmiana Electric Blue. Mimo to, wszystkie domysły na temat możliwych źródeł hybrydyzacji i różnych gatunków rodzicielskich zaangażowanych w „produkcję” tej ryby to tylko czyste spekulacje. Istnieją opowieści ludzi, którzy pomyślnie skrzyżowali R. octofasciata z H. carpintis, lecz wynik w żadnym wypadku nie przypominał docelowej ryby.

Jestem pewien, że wiele hodowców próbowało krzyżować różne gatunki z pielęgnicą niebieskołuską i jeśli ktoś z was uzyskał rybę podobną do Electric Blue, bardzo chcielibyśmy o tym usłyszeć.

Mimo, że mieszanie różnych gatunków ryb zwykle jest potępiane przez świadomych akwarystów, to z jakiegoś powodu nadal istnieje szeroki rynek zbytu dla najdziwniejszych hybryd. Powstaje więc pytanie: skoro ceny kolorowych hybryd sięgają wielodolarowych sum, to dlaczego rzekomy twórca tych ryb i wieloletni jedyny na świecie hodowca - Hectora Luzardo - miałby kłamać o ich pochodzeniu, twierdząc, że ryby te nie są hybrydami dwóch gatunków? Mógłby przecież zbić fortunę. To słowa Jeffa Rappsa, który znał pana Luzardo osobiście:

"Pierwszy hodowca nie miał nic do zyskania publicznie fabrykując pochodzenie ryb. Znam go dobrze. On jest z zawodu malarzem, to uczciwy człowiek z silnymi wartościami rodzinnymi. Jak powiedział mi rok temu, jego jedyną zasługą jest fakt, że dostrzegł różnicę u niektórych osobników z narybku pary normalnych pielęgnic niebieskołuskich i odchował je."

Ludzie, którzy znali go, dobrze wiedzieli, że Hector był uczciwym, ciężko pracującym ojcem. Jednak czy jest możliwe, że Hector odszedł z tego świata celowo pozostawiając po sobie tajemnicę, która przetrwa i pozostanie do rozwiązania dla przyszłych pokoleń? To już osądzić musi każdy z nas samodzielnie.

Willey Coleman Lawrence Jr

I to tyle jak na razie. A jeśli chcecie dowiedzieć się, co dokładnie głosi opowieść Hectora Luzardo, cierpliwie czekajcie na drugą część wpisu :)

4 komentarze:

  1. Huh, nawet nie wiedziałem, że to takie enigmatyczne stwory. Przyjmowałem je dotychczas jako kolejną frankencichlid... Proszę proszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie sa najlepsze warunki dla EBJD?? temperatura , twardosc itd?? mam 1 parke w zbiorniku 260l duzo kryjuwek skalek i korzeni.. dzieki za pomoc

    OdpowiedzUsuń